Stara cynkownia Czechowice – Lidia i Jakub

Dodano: 4 listopada, 2022

|

Stara cynkownia Czechowice – sala weselna

Stara cynkownia Czechowice to idealne miejsce na ślub, ale od początku. Nasza znajomość z Lidką i Kubą zaczęła się chwilę po pandemii. Pamiętam te rozważania nad planem B, gdyby wesele miało być przekładane. Teraz trzy miesiące po reportażu, wspominamy tą rozmowę z uśmiechem.

Spotkanie na sesji

Sesja narzeczeńska przebiegła tak jak lubimy najbardziej. Umówiliśmy się wspólnie w jednym miejscu.. i to był koniec planu. Popołudnie spędziliśmy w Bielskim parku, gdzie przebiegła cała sesja. Pomiędzy zdjęciami trochę pogadaliśmy o ślubie i o przygotowaniach, bo zapowiadało się nam trochę logistyki – ale o tym później. Lidia wraz z Kubą niewątpliwie wpisali się w nasz typ modeli idealnych. Na samym początku zrezygnowaliśmy z pozowania na rzecz tego, co działo się między parą. Naturalność i zgranie jakie panuje między nimi, które z resztą widać po zdjęciach, od razu mówi o tym, że to prawdziwa miłość.

Przygotowania

Letni, czerwcowy weekend zaczęliśmy od wizyty u Kuby na jego przygotowania. Przybyliśmy dość wcześnie, dzięki czemu zapoznaliśmy się z najbliższą rodziną Kuby. Panująca w domach atmosfera, która towarzyszy przygotowaniom ma w ślubie coś wspaniałego. Ekscytacja z nutką stresu, w końcu to najważniejszy dzień w życiu. Z Bielska, pojechaliśmy bezpośrednio do Lidii, trafiając na ostatnie detale makijażu. Letnie słońce przebijające się przez białe firany było pięknym tłem dla sukni Pani Młodej. Kuba, który zjawił się z kwiatami, wtedy pierwszy raz zobaczył przyszłą żonę w białej sukni. Nie chcieliśmy popsuć tych pierwszych sekund, dlatego byliśmy dla nich jak paparazzi. 😀

Stara cynkownia Czechowice

Stara cynkownia Czechowice

W kościele nabożeństwo przebiegło bardzo sprawnie, zakończone jedną z „fajniejszych” przemów księdza jakie słyszeliśmy na ceremonii. Wyjście, zdjęcie grupowe i wyruszyliśmy na salę do Czechowic-Dziedzic, gdzie miało odbyć się wesele. O samej sali już zdążyliśmy napisać na naszych Facebooku, przy okazji wpisu na temat kolorów dekoracji sal weselnych. Ci, którzy czytali są już zaznajomieni z tematem :D.

Stara cynkownia Czechowice – sala weselna

Właściwe wesele zaczyna się, jak wiemy, nie od toastu, a od pierwszego tańca. Musze o tym wspomnieć – mam nadzieję, że to nie tajemnica. Kuba wspominał, że nie jest raczej entuzjastą tańca i bycia w centrum, przez co wydawał się być zestresowany, mimo to pierwszy taniec wypadł bezbłędnie z pięknym finałem z konfetti. Szczególnie to zapamiętałem, bo sam nie jestem typem tancerza :D.

Zobacz również Stara cynkownia Czechowice

Stara cynkownia Czechowice


Stara cynkownia Czechowice

Park przy sali wykorzystaliśmy na kilka ujęć plenerowych z uczestnikami imprezy. Goście zdawali się chcieć odpocząć, ponieważ zespół niesamowicie napędzał imprezę, mając na każdym bloku pełny parkiet! Zabawa zapowiadała się trwać do białego rana. Podczas oczepin Para pomyślnie zdała test zgodności, po którym wyskoczyliśmy na zewnątrz na zimne ognie i tak zakończyliśmy ostatnią sobotę czerwca.

Ja niewierze, Kuba z Lidią w plenerze

Pierwszy plener ślubny mieliśmy co prawda za sobą, ponieważ w dniu wesela udało nam się wyskoczyć na zdjęcia nieopodal sali weselnej. Trafiliśmy na idealne warunki słoneczno-świetlne. Młodzi byli już trochę doświadczeni przed aparatem, więc sesja przebiegła bardzo sprawnie. Wiedzieliśmy też, że Kuba i Lidia to para, której nie trzeba zbyt wiele mówić. Zdjęcia zrobiliśmy w niecałą godzinę i mogliśmy wracać na salę.

Ogrody Kapias na sesje zdjęciową

Sesje plenerową zaplanowaliśmy na sierpień. Lidia wraz z Kubą wybrali okoliczny kompleks ogrody kapias. Przekrój scenerii, które można tam znaleźć, jest wręcz fenomenalny. Same ogrody są zachowane wzorowo z dbałością o każdy detal. Na miejscu szliśmy za ścieżką zatrzymując się przy odpowiadających naszym wizjom miejscach, a same oznaczenia wiele nam ułatwiły. Ogrody mają swój niepowtarzalny klimat. Ich ogromnym atutem jest też to, że odwiedzając to miejsce o różnych porach roku, możemy spotkać mocno zróżnicowane kolory.

Ogrody Kapias – po drugiej stronie obiektywu

Pisząc to, muszę wspomnieć o Justynie, która towarzyszyła zakochanym wraz z nami podczas pleneru. Justyna była naszą asystentką, scenografką, dekoratorką i rekwizytorką w jednym! Taka pomoc podczas sesji okazała się być niezastąpiona, a inny punkt widzenia przyjaciółki pary młodej, bardzo urozmaicił przebieg całej sesji.

Sprawdź inne pomysły na sesje ślubną!

Ogrody Kapias oraz Zamek w Pszczynie

Kawałek za Goczałkowicami, w których znajdują się Ogrody Kapias znajduje się Pszczyński Zamek, gdzie wybraliśmy się na drugi punkt naszej wycieczki. To miejsce jest dość popularnym miejscem w okolicy, w miesiącach kwiecień-maj. W tym czasie cały park rozkwita azaliami. My postawiliśmy na fotografie z samym zamkiem w tle. Mając do dyspozycji drona, mogliśmy uzyskać trochę inną perspektywę. Podczas przechadzki, wstąpiliśmy na parkiet umiejscowionej w parku kawiarni, wykorzystując piękne ciepłe oświetlenie dekoracyjne rozwieszone pomiędzy drzewami. W drodze powrotnej zawitaliśmy na kilka portretów do dziadków młodych kończąc dzień zdjęciowy.

Ogrody Kapias

Jeżeli ktoś z okolic zastanawia się, albo nie może znaleźć idealnego miejsca na plener ślubny gorąco polecamy opisywane miejsce. Ciężko nie wyjść stamtą zadowolonym. Cała sesja w ogrodach zajęła nam jakieś dwie, dwie i pół godziny (za sprawą asystentki Justyny). Wykorzystaliśmy maksymalnie najkorzystniejsze warunki świetlne, ale chcąc spędzić w parku więcej czasu, na moment pisania tego tekstu, nie ma z tym problemu. Po uiszczeniu opłaty za sesję, możemy korzystać z miejsca w całej jego okazałości. Na pewno będziemy polecać

| | | | | |